O mnie

Cennik

Kontakt

Wizaż

Makijaż permanentny

Dlaczego nie wprowadzamy sprzedaży voucherów dla klientów?

Dziś pierwszy dzień kwietnia 2020. I to nie prima aprilis, ale od dzisiaj wszystkie salony kosmetyczne w Polsce do odwołania zostają zamknięte decyzją rządu (swoją drogą bardzo słuszną).

My w FaceLove® byliśmy w Bielsku-Białej jedną z pierwszych firm z branży beauty, która podjęła decyzję o zamknięciu salonu – nie przyjmujemy klientów od 13 marca. To była dla nas bardzo ciężka decyzja, ale jedyna słuszna w zgodzie z naszym sumieniem i etyką.

W czasach kryzysu wiele salonów kosmetycznych próbuje ratować swoje budżety sprzedażą voucherów do wykorzystania w przyszłości. Dlaczego my tego nie robimy?

Vouchery mogą być gwoździem do trumny dla twojej firmy

Jedna z firm, która dostarcza m.in. nam oprogramowanie do zarządzania salonem online z wielką pompą reklamuje możliwość sprzedaży bonów online dla swoich klientów, a ci z kolei coraz częściej korzystają z tej oferty i udostępniają informacje na swoich profilach społecznościowych.

Mało tego, wraz ze sprzedażą voucherów, studia kosmetyczne oferują do tego rabaty rzędu kilkadziesiąt procent. Przeważnie znaczy to, że firma nie zgromadziła odpowiednich środków zabezpieczających biznes i próbuje się ratować wszelkimi możliwymi sposobami. Niestety rzeczywistość dla nich może okazać się zgoła odmienna.

Przeanalizujmy – w czym sprzedaż bonów dzisiaj pomoże nam za trzy miesiące?

W połowie kwietnia minie miesiąc od zamknięcia firmy. Szacujemy, że realnie możemy myśleć o powrocie dopiero w czerwcu. Są to trzy miesiące postoju. Załóżmy, że ruszamy z kampanią sprzedaży voucherów dla naszych klientów wraz z udzieleniem rabatu 25% i zapełniamy grafik na trzy miesiące w III lub IV kwartale tego roku.

W tym czasie uzyskujemy środki na utrzymanie firmy wraz z pracownikami do czerwca, jednak ze względu na udzielone rabaty, zastrzyk finansowy zostanie przeznaczony w większości na pokrycie bieżących kosztów (pensje, czynsz, opłaty za media, ZUS, leasingi, itp.).

Kończy się kryzys, zaczynamy przyjmować klientów i…

…i mamy katastrofę! Zapełniliśmy grafik pracy na trzy miesiące do przodu, ale pojawia się teraz kolejny problem. Klienci zapłacili nam kilka miesięcy wcześniej, środki te w większości wykorzystaliśmy już na utrzymanie firmy i okazuje się, że przez najbliższe trzy miesiące będziemy pracowali za darmo. Mało tego – ze względu na udzielone wcześniej rabaty, doliczamy prawie jedną trzecią czasu jako stratę w stosunku do prognoz dochodów sprzed marca. To dodatkowy miesiąc pracy. Po trzech miesiącach przerwy będziemy musieli pracować przez kolejne trzy miesiące za środki, które pozyskaliśmy w wysokości przychodów dwumiesięcznych, których do tego już nie będziemy mieli.

W takiej sytuacji wrócimy do punktu wyjścia, ale będziemy w jeszcze gorszej sytuacji. Co wtedy? Trzeba będzie sprzedawać kolejne vouchery? Zadłużyć się? To będzie koniec Waszej firmy jeśli nierozsądnie zaplanujecie dalsze działania.

Sprzedaż Voucherów, to tylko kredytowanie się środkami własnych klientów.

My z tego rezygnujemy.

Sytuacja finansowa w FaceLove®

W tym miejscu chcielibyśmy uspokoić wszystkich naszych klientów, którzy posiadają rezerwacje terminów do września (nie pobieramy zaliczek ani zadatków) – nasza sytuacja finansowa jest stabilna. Od samego początku działalności naszej firmy z wielkim szacunkiem podchodziliśmy do każdej zarobionej złotówki, ponieważ zaczynaliśmy od całkowitego zera pracując wcześniej na etatach przez dziesięć lat.

Środki z każdej wykonanej usługi odkładaliśmy na czarną godzinę lub reinwestowaliśmy w rozwój, a pracowaliśmy po 12-14 godzin dziennie przez ponad 2 lata. Wynegocjowaliśmy już z naszymi leasingodawcami korzystne zmiany w harmonogramach i czekamy jeszcze na decyzje spółki wynajmującej nam lokal w sprawie partycypacji kosztów najmu w czasie obowiązkowego postoju, tym samym zabezpieczając działalność firmy nawet na okresu całego roku choćby bez żadnych dochodów.

Pozdrawiam i życzę Wam zdrowia przede wszystkim,
Krzysztof Jelonek
NotatnikProgramisty.pl

Jak wygląda makijaż permanentny brwi – od wykonania do wygojenia?

Niedawno, a dokładnie 9 lutego, nagraliśmy film o makijażu permanentnym wspólnie z autorami „Okiem Chemika” –  kanału na polskim YouTube poruszającego ciekawe treści od strony naukowej. Publikacja planowana była początkiem marca, ale zdecydowaliśmy się opóźnić ten film ze względu na obecną sytuację w Polsce i na świecie. Chciałam Wam dopiero przy okazji filmu przedstawić efekty pigmentacji brwi, nie będę z tym jednak czekać, publikuję zdjęcia już teraz. Może kogoś chwilowo zainteresuje temat PMU pomimo zrozumiałych dla mnie obaw o przyszłość nas wszystkich. 

(więcej…)

Pracujesz? Nie pracuję – #ZostańWDomu!

Pracujesz? Nie pracuję. Zostałam w domu.
Teraz będzie słów kilkadziesiąt o tym jak funkcjonuje pracoholik na przymusowym odpoczynku, czyli ogólnopolska kampania społeczna zapobiegania rozwojowi koronawirusa #zostańwdomu u mnie w praktyce?

Po pierwsze- dbam o siebie i swój organizm. Dłużej śpię, zdrowo i regularnie jem, piję litrami ciepłe napoje herbaciane ( herbaty liściaste i te sypane z suszu owocowego są teraz moim stałym towarzyszem), spożywam domowy miód lipowy, akacjowy i spadziowy, nie łykam leków ani żadnych suplementów, ale spędzam każdą wolną minutę na wolnym powietrzu chłonąc promienie słoneczne.
Zmieniłam więc tryb pracy na: odpoczywam w ciągu dnia i korzystam ile mogę z tego, że świeci słońce, pracuję zaś zdalnie w nocy gdy świat obok mnie zasypia i nastaje cisza (słychać tylko chrapanie mojego psa;) )
Pracuję sam na sam z komputerem. BWS wprowadza system wykładów on-line, a ja przygotowuję cały blok wiedzy z zakresu makijażu permanentnego.

Praca w domu może być całkiem przyjemna 💪🏻✍🏻🎧🎤🎶 zwłaszcza jeśli pracując możesz skupić się na tym, co kochasz. Nagrywam poźną nocą wykłady on-line z zakresu mikropigmentacji estetycznej. Mogłabym o tym pisać, ale po co tyle pisać, skoro można mówić, a o makijażu permanentnym potrafię mówić bez końca!
Nuda mi nie grozi nawet podczas oficjalnego nicnierobienia. Love my job! ♥️

Po drugie- nie wychodzę do większych skupisk osób o ile nie ma takiej konieczności, a po każdym wyjściu do miejsc użyteczności publicznej myję dokładnie ręce ( co zresztą robiłam i wcześniej mając w sobie wiele „zachowań zawodowych” w kwestii higieny). Co więcej? Zakładam maseczkę gdy czuję się osłabiona by w razie czego nikogo nie zarazić swoim przeziębieniem (wierzcie mi wzbudziłam parę razy niezłą sensację stojąc w kolejce sklepowej z maseczką, którą zasłaniałam… świeżo pigmentowane usta (!), płacę za zakupy kartą, kupuję w małych marketach wieczorami gdy jest pusto, dezynfekuję swój telefon (pamiętacie o tym?)

Po trzecie- wyciszam głowę, która zawsze do mnie krzyczy, a im więcej wokół nas lęku i obaw, moja głowa staje się głośniejsza. To trudne, ale staram się nie myśleć o tym czego się boję, o tym co przyniesie przyszłość, ile jest nowych zachorowań, jakie straty dotkną moją firmę, a co dopiero naszą gospodarkę. Staram się zatrzymać na tu i teraz. Włączyć guzik z napisem „pauza”. Nie mam wpływu na nic więcej. Czas sam przyniesie te wszystkie odpowiedzi.

P.S. Tęsknie już za Wami wszystkimi… 🙂
Dziękuję Pani Magdzie za użyczenie mi swojego egzemplarza (z prywatną dedykacją) książki autorstwa niezwykłej Agnieszki Agnieszka Maciąg – lepszej pozycji nie mogłam zabrać ze sobą na urlop!