Makijaż permanentny brwi: odbudowa łuku brwiowego = wyzwanie
Jak oceniasz stronę?

Dzwonią do mnie Panie zainteresowane makijażem trwałym mówiąc, że od wielu lat noszą się z zamiarem wykonania makijażu permanentnego brwi, ale boją się efektu sztuczności, efektu przerysowania i pełnych, markerowych brwi. Rozumiem te obawy. Sama nie lubię niczego co przypomina rysunki markerem, pełnych, ciemnych brwi niczym stempel. Mówię o sobie „specjalistka od włosa” bowiem moją ukochaną techniką rekonstrukcji łuku brwiowego jest metoda włosa wykonana igłą. Pracuję w ten sposób w zdecydowanej większości przypadków nawet, jak w sytuacji opisanej poniżej, mam do wyrównania sporą dysproporcję.

Zdjęcie robione centralnie z przodu niestety nie oddaje braków włosa z bocznej perspektywy. Brwi tutaj nadbudowałam metodą włosa na zasadzie  przeciwnej strony – w jednej brwi buduję górne włosy, w drugiej zaś podstawę nasady. Praca wymagająca i niezwykle trudna bowiem włos nie rośnie tak samo z góry, jak u podstawy łuku brwiowego. Mało tego – włosy rosnące z góry łuku są z reguły cieńsze, jaśniejsze, delikatniejsze. Układ brwi naturalnych jest dla mnie zawsze drogowskazem.

Efekt finalny do jakiego dążymy widoczny będzie dopiero w momencie całkowitego wyłuszczenia barwnika, po drugim spotkaniu korygującym makijaż permanentny.  Zdjęcia obrazują brwi w momencie wykonania makijażu. Zawsze są to ciemniejsze włoski, skóra opuchnięta, często lekko zaczerwieniona. Już następnego dnia po zabiegu rysunek złagodnieje, zaś po 5-8 dniach kolor i rysunek będzie ok 30-40 % jaśniejszy, delikatniejszy, praktycznie niezauważalny dla laika. To bardzo ważna informacja dla wszystkich Pań – jeśli będziecie Panie świadome czego możecie się spodziewać, unikniecie przerażenia i wstępnej paniki, że brwi są ciemne i widoczne. To naturalny proces wykonania makijażu.

Zdjęcia, jakie publikuję są wykonane przeze mnie i nie korygowane graficznie. Tak wygląda skóra po zabiegu. Takiego efektu możecie się Panie spodziewać. Nie przekłamuję rzeczywistości. Nie obiecuję niczego, czego nie potrafię wykonać.